środa, 7 czerwca 2017

Rustykalny stolik z charakterem




      Zakładając bloga w ogóle  nie myślałam, dokąd mnie ta przygoda zaprowadzi. Tymczasem właśnie dzięki niemu nawiązałam ostatnio bardzo sympatyczną, internetową znajomość z Panią M, z którą łączy nas wspólna pasja, czyli zamiłowanie do staroci. Pani M powierzyła mi kilka swoich rodzinnych pamiątek, żeby przywrócić je do życia. Wyzwanie dla mnie tym większe, że mają one wartość sentymentalną

Na początek historia prostego, wiejskiego stolika.


środa, 24 maja 2017

Drugie życie starego zegara


     Dostałam niedawno od Cioci stary zegar, który był jej już zupełnie niepotrzebny i od lat leżał zapomniany w piwnicy. Zegar był oczywiście popsuty, brakowało sporej części mechanizmu. Osobiście nigdy nie byłam amatorką zegarów i żeby tak powiesić sobie go na ścianie, to nie bardzo mi się uśmiechało. Skrzynia natomiast i owszem, bardzo mi się podobała. 

sobota, 15 kwietnia 2017

Nowe życie wiejskiej szafy

     
      Czy pamiętacie modę na malowanie mebli a'la drewno. Do dziś nie wiem, jaka była idea takiego stylu. Pewnie chodziło o to, aby pospolitą sosnę zamienić w bardziej szlachetny dąb albo orzech. Jeśli o mnie chodzi, to taki sposób malowania zupełnie do mnie nie przemawia. Zdecydowanie bardziej wolę naturalne drewno, nawet pospolite, niż wątpliwą imitację szlachetności.

sobota, 8 kwietnia 2017

Jajko vintage


     Niedawno będąc z córką w pasmanterii wpadły mi w ręce styropianowe jajka. Nigdy wcześniej takich do niczego nie wykorzystywałam, ale tym razem postanowiłam spróbować. Wymyśliłam sobie, że pomaluję je farbami i wykorzystam do świątecznych dekoracji. W grę wchodziło tylko proste, szybkie malowanie, bo absolutnie nie nadaję się do misternego decupage ani innych precyzyjnych robót.

piątek, 3 marca 2017

Biurko - klasyka w męskim wydaniu


     Zima to nie jest dobra pora na majsterkowanie, przynajmniej dla mnie. W moim "warsztacie" panowały iście arktyczne warunki, a gruba warstwa szronu na szybach jeszcze bardziej potęgowała uczucie chłodu. Nie przeszkodziło mi to jednak, żeby choć troszkę tam pomajstrować. Niestety skończyło się solidnymi przeziębieniami, które unieruchomiły mnie skutecznie na długi czas. Kiedy ja już wydobrzałam, to z kolei rozkładał się mąż, czyli niezbędne wsparcie techniczne. I tak w koło Macieju przez całą zimę. Na szczęście w powietrzu już czuję wiosnę i udało mi się wreszcie dokończyć zimową pracę.
A rzecz będzie o biurku.

piątek, 27 stycznia 2017

Urok starych toaletek

     


     Pamiętacie stare toaletki z potrójnym lustrem i ruchomymi bocznymi skrzydłami? Ja dobrze pamiętam, bo moja babcia miała właśnie taką. Pamiętam też, jak razem z kuzynką przebierałyśmy się w różne zabójcze fatałaszki, a konkretniej w nocną koszulę babci i starą firankę, a później przeglądałyśmy się w tym lustrze. O jaka to była frajda, kiedy można się było zobaczyć w dziesiątkach odbić. Wystarczyło tylko pod odpowiednim kątem ustawić lustro. Chyba dlatego, że czasy dzieciństwa kojarzą mi się z beztroską i nadal wspominam je z rozrzewnieniem, pozostał mi też sentyment do starych toaletek.

czwartek, 19 stycznia 2017

Maderskie starocie


    U nas zima panoszy się na całego, a ja właśnie spełniłam swoje marzenie i pojechałam "ku przygodzie" na Maderę. Wyspa absolutnie skradła moje serce. Jest to prawdziwy raj dla wszystkich fascynatów górskich wędrówek i obcowania z naturą. Ale nie o tym będę się tu teraz rozpisywać. Spędziwszy trochę czasu w stolicy Funchal natknęłam się na całą masę fantastycznych pomysłów na reaktywację staroci. W starej części miasta znalazłam taki oto piękny mural zrobiony na ścianie odrapanej kamienicy. Długo nie mogłam się stamtąd ruszyć, tak mi się spodobał.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...