piątek, 3 marca 2017

Biurko - klasyka w męskim wydaniu


     Zima to nie jest dobra pora na majsterkowanie, przynajmniej dla mnie. W moim "warsztacie" panowały iście arktyczne warunki, a gruba warstwa szronu na szybach jeszcze bardziej potęgowała uczucie chłodu. Nie przeszkodziło mi to jednak, żeby choć troszkę tam pomajstrować. Niestety skończyło się solidnymi przeziębieniami, które unieruchomiły mnie skutecznie na długi czas. Kiedy ja już wydobrzałam, to z kolei rozkładał się mąż, czyli niezbędne wsparcie techniczne. I tak w koło Macieju przez całą zimę. Na szczęście w powietrzu już czuję wiosnę i udało mi się wreszcie dokończyć zimową pracę.
A rzecz będzie o biurku.





Trafiło mi się niesamowite, stare biurko imponujących rozmiarów, z pięknymi rzeźbieniami i masywnym blatem. Niestety ktoś wcześniej nie okazał mu zbytniej atencji. Lakierobejca spływała nierównomiernie, uchwyty też nie dodawały uroku. Blat pomalowany ciemną, brązową farbą.  Żal było patrzeć, że taki elegancki mebel prezentuje się tak nieelegancko. Przestąpiłam więc do dzieła.



Najpierw zeszlifowałam stare warstwy farby. Możecie sobie wyobrazić, co to tyła za robota. Długie, żmudne godziny dziubania. Płaskie powierzchnie to bułka z masłem. Schody zaczynały się przy rzeźbieniach. Tu wspomagałam się też preparatami do usuwania starych powłok, ale łatwo nie było.


Na czas kitowania i reperowania przeniosłam majdan do łazienki, ku uciesze rodziny.  Najważniejsze, że było ciepło.


Potem zostało bejcowanie i lakierowanie. Wybrałam bejcę w kolorze ciemnego brązu. Zależało mi, żeby w jakimś sensie nawiązać do oryginału, a w takim właśnie  kolorze był blat biurka. Co prawda reszta miała kolor mahoniowy, ale z perspektywy krzesła biurko było ciemne. Po raz pierwszy użyłam bejcy nitro. Miałam obawy, czy jest to dobry pomysł w połączeniu z lakierem akrylowym, szczególnie że zewsząd słyszałam głosy przeciwne. Producent bejcy jednak zapewnił, że mogę śmiało łączyć i rzeczywiście żadnych niespodzianek nie było.


Pozostała oczywiście kwestia uchwytów. Stare absolutnie sie nie nadawały, ale chciałam znaleźć coś podobnego. Udało mi się na szczęście dopaść jakieś resztki magazynowe, które świetnie spasowały. 








Biurko po odświeżeniu zrobiło się bardzo męskie i stylowe. Myślę, że praca przy nim będzie prawdziwą przyjemnością. 



Ciekawa jestem, czy Wy też podzielicie moje zdanie :)


Pozdrawiam serdecznie 
Kasia

2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...