poniedziałek, 16 października 2017

Komoda w kolorach morza




     Zrobiłam sobie ostatnio prezent i wybrałam się do Krakowa na warsztaty dotyczące stylizacji mebli organizowane przez fantastyczne Dziewczyny z Patynowego. Warsztaty były bardzo twórcze i kreatywne, naładowałam sobie głowę nowymi pomysłami, ale przede wszystkim zakochałam się w jednej komodzie, odnowionej w Patynowym. Komoda zafascynowała mnie tak bardzo, że nie mogłam przestać o niej myśleć. Stała się też dla mnie inspiracją do odnowienia art decowskiej komody, którą dostałam jakiś czas temu od przyjaciółki.


 
 

Komodę najpierw dokładnie wyszlifowałam. Poszło wyjątkowo łatwo, tylko czarna farba na bocznych listwach stawiała opór. Następnie blat i górną część szafki przyciemniłam bejcą w kolorze venge i zabezpieczyłam lakierem.



Potem zaczęło się szaleństwo z kolorami. Użyłam do projektu farb kredowych Annie Sloan w kilku kolorach - morskim, szmaragdowym, szafirowym i zielonym. 


Ta zabawa zajęła mi dosłownie całą sobotę.

 

Na łączeniu między farbą a bejcą przykleiłam płatki szlagmetalu. Całość na końcu zawoskowałam.


I powstało takie oto "dzieło" :). Przyjaciółka stwierdziła, że kojarzy jej się z morzem widzianym z lotu ptaka. Może rzeczywiście coś w tym jest.




Lubię, kiedy mebel jest ładny nie tylko na zewnątrz. Dlatego pomalowałam również wnętrze. Pastele nie wchodziły w grę, potrzebny był tu kolor bardzo intensywny. Wybrałam farbę kredową w zabójczym szafirowym kolorze. 





Przy okazji zrobiłam sobie też karafkę z butelki po napoju wyskokowym. Wystarczyły dwie warstwy farby kredowej i odrobina wosku.
 

Muszę przyznać, że polubiłam tą morską wersję komody. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

Pozdrawiam serdecznie 
Kasia

16 komentarzy:

  1. Oto moja opinia (słowami Kazimierza Przerwy - Tetmajera):
    "O morze! Jakże często zda mi się, że łowię
    Uchem szum twych ogromnych wód i w tej muzyce
    Słyszę mistycznych epok głuche tajemnice..."
    - taka to jest czarodziejska komoda, kolejna praca Kasi, w której można się - tym razem dosłownie -
    rozpływać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pięknie i marzycielsko :)dziękuję ślicznie

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, za wszystkie piękne komentarze, cieszę się, że tu do mnie trafiłaś. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Baaardzo mi się podoba :) W moim rodzinnym domu stały takie meble ... dawno temu. Szkoda, że nie przetrwały. Często o nich sobie myślę. Był stół, krzesła, łóżko, szafa i szafki nocne :)
    Świetny blog, zostanę na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tu jesteś :)Dziękuję z tak miłe słowa. Nie wszystkim starym meblom się udało przetrwać, ale warto ratować co się da. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Miałam mały stresik, czy wyjdzie ładnie, ale chyba się udało :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy efekt :)
    Jest intrygująca.
    Świetna morska metamorfoza.
    Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz sie tak bawiłam, ale wyszło całkiem fajnie :) uściski dol Ciebie.

      Usuń
  6. Świetnie ☺️ chce zacząć przygodę z farbami kredowymi, bo akryle mnie trochę wkurzają. Ile warstw potrzeba aby uzyskać dobre krycie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)Co do farb kredowych, to zwykle wystarczają dwie warstwy.

      Usuń
  7. Podoba mi się! Bardzo!!! :) Lubie łączenie złota z czernią. Ja się przymierzam, do pomalowania mojej mini komody z lat '60 :) właśnie w granacie ją widzę i z delikatnym dodatkiem złota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba. Kibicuję bardzo twojej pracy. Zestaw granatowo złoty uwielbiam. Będzie pięknie :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...