piątek, 9 września 2016

Zardzewiałe donice i zmurszały kamień



Z czym kojarzy się rdza i zmurszały kamień? 
Z upływem czasu i zakończeniem żywota?
Mnie się kojarzy z osobną historią, charakterem i nietuzinkowością.
Zardzewiałe sprzęty mają swój niepowtarzalny urok, tylko trzeba spojrzeć na nie łaskawym okiem i dać im szansę zaistnieć po raz drugi.
Stare żeliwne naczynia genialnie sprawdzają się w roli wazonów, doniczek i wszelkiego rodzaju dekoracji. 
Rdza jest po prostu "rasowa".
Kamień - nawet zmurszały - ma łatwiej, bardziej się podoba.





Czy hortensje nie prezentują się cudnie w takim zardzewiałym wazonie?
Prawie jak Piękna i Bestia. 


 

Kto by pomyślał, że w rzeczywistości to stary dziurawy garnek bez dna.
Wystarczy włożyć do środka duży słoik albo doniczkę i sprawa załatwiona. 



Donica, w której "uprawiam" lawendę, to element starego urządzenia o szumnej nazwie - wirówka do mleka - Colibri Alfa Laval separator. Kto ciekawy, może sprawdzić, jak takie cudo wyglądało. 

 

A taką słodycz wyszperałam w pewnym magicznym miejscu, które zwie się  "Coś na mole".


Ta sosenka wylądowała w żeliwnym garncu parę lat temu. Miało być tymczasowo, bo nie miałam wtedy na nią żadnego pomysłu, ale jak to bywa z prowizorkami, są wieczne, więc rośnie tak sobie bidula powoli, ale nie wygląda na niezadowoloną. Za to na Boże Narodzenie ląduje w domu i udaje rasową choinkę.


Kamienne żarna do mielenia zboża wykorzystałam jako element dekoracji w ogrodzie. Nie miałam dla nich żadnego specjalnego zadania. Miały tylko leżeć i dobrze wyglądać. Tymczasem z upływem czasu wyglądają coraz ciekawiej. Mech i porosty dodają im sznytu.
 

I jak tu nie kochać staroci.

Pozdrawiam
Kasia



2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...