piątek, 27 stycznia 2017

Urok starych toaletek

     


     Pamiętacie stare toaletki z potrójnym lustrem i ruchomymi bocznymi skrzydłami? Ja dobrze pamiętam, bo moja babcia miała właśnie taką. Pamiętam też, jak razem z kuzynką przebierałyśmy się w różne zabójcze fatałaszki, a konkretniej w nocną koszulę babci i starą firankę, a później przeglądałyśmy się w tym lustrze. O jaka to była frajda, kiedy można się było zobaczyć w dziesiątkach odbić. Wystarczyło tylko pod odpowiednim kątem ustawić lustro. Chyba dlatego, że czasy dzieciństwa kojarzą mi się z beztroską i nadal wspominam je z rozrzewnieniem, pozostał mi też sentyment do starych toaletek.



  
Taką oto piękną toaletkę nabyłam kiedyś od znajomej. Stała u nich zupełnie niepotrzebna i przeszkadzająca. Postanowiłam więc nadać jej nowego blasku.  Ponieważ docelowo toaletka miała zagościć w delikatnej damskiej sypialni, zdecydowałam się na grzeczną klasykę, czyli biel w połączeniu z czekoladowym brązem. Boczne skrzydła lustra były wykonane z grubej sklejki, której stan pozostawiał już trochę do życzenia. Była dosyć popękana i po pomalowaniu nie wyglądała wcale atrakcyjne. Przetarłam więc boki porządnie i wszystkie pęknięcia pięknie się uwidoczniły, dzięki czemu boki lustra nabrały charakterku.



Boczny panel pod lustrem też przetarłam. Całą resztę natomiast pozostawiłam już nienaruszoną.




Długo szukałam odpowiednich gałek. Udało mi się znaleźć moje ulubione, czyli szklane. Takie gałki zawsze nadają niesamowitego blasku i bardzo ożywiają meble. Te dodatkowo miały jeszcze ciemnobrązowe, metalowe końcówki, więc były wprost idealne. Żeby przełamać delikatny wizerunek całości, wnętrza szafek i szuflady zrobiłam czarne.




Do malowania użyłam farby akrylowej. Blat natomiast został potraktowany bejcą w kolorze venge i porządnie zalakierowany. I w taki oto prosty sposób toaletka dostała drugie życie. Myślę, że jeszcze długie i piękne lata przed nią.


A to już druga toaletka, którą mam na sumieniu. W oryginale była biała i stała w sypialni mojej przyjaciółki. Ponieważ jednak biel nie pasuje do temperamentu właścicielki, to panie niespecjalnie się polubiły. Dostałam więc zadanie bojowe, żeby troszkę toaletkę podrasować.
 

Tu dla odmiany użyłam farby kredowej i był to prawdziwy eksperyment, bo kombinowałam z mieszaniem trzech kolorów, żeby uzyskać zaplanowany kolor czarnobrązowy. Farbę kredową można bez problemu kłaść na starą powłokę, bez potrzeby szlifowania, więc miałam ułatwione zadanie a nawet podwójną korzyść, bo białą powłokę wykorzystałam jako podkład do przecierek. 
 

Już nie raz o tym pisałam, że stare lustra, nawet zniszczone, mają swój niezaprzeczalny urok. Patrząc na tą toaletkę, trudno się nie zgodzić, prawda?


Kryształowo-złote gałki doskonale rozświetlają matową całość.





Uważam, że toaletka jest bardzo kobiecym meblem. Powinna jednak pasować do osobowości użytkowniczki. Wtedy przyjemność przeglądania się w magicznych zwierciadłach będzie jeszcze większa. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze kiedyś okazję natknąć się na jakąś zapomnianą piękność.

Pozdrawiam serdecznie
Kasia

11 komentarzy:

  1. Pamiętam babciną toaletkę i nasze przebieranki:)) cudne czasy. A Twoje wersje toaletek zachwycają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, boskie to były czasy :) szkoda, że już nie wrócą. A w kwestii toaletek bardzo dziękuję :)

      Usuń
  2. No no co za piękna pani:) Elegancko prezentuje się w "małej czarnej":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda :)Biała była taka trochę bez ikry. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Po metamorfozie te toaletki mają naprawdę swój urok :) i mogłabym sobie taką odpicować, tylko niestety nie mam jej gdzie postawić :( może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam, jest tyle fajnych rzeczy, tylko nie ma ich gdzie upchnąć :)

      Usuń
  4. Kurcze u mnie na strychu stoi taka babcina toaletka hmmm...Twoje w nowych wdziankach prezentują się świetnie zwłaszcza ta czarna z pazurem przemawia do mnie, bo romantyzm chyba jednak nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie pozostaje Ci nic innego,jak brać się do roboty :)Powodzenia :)

      Usuń
  5. Szczerze napiszę, że o ile uwielbiam starocie, to te toaletki zupełnie mnie nie ruszały, wyrzuciłabym taką bez mrugnięcia okiem... ale jak patrzę na to co zrobiłaś, no to całkowicie zmieniam zdanie :) Zrobiłaś to pięknie, i faktycznie te gałki nadają charakteru, pięknie jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O super, że się przekonałaś do nich. Wielka frajda dla mnie :)Pozdrawiam Kasia

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...