czwartek, 6 lipca 2017

PRL - design


     
     Przyjaciółka robiła niedawno generalny remont, taki z wyrzucaniem wszystkich niepotrzebnych sprzętów. Znając moje zamiłowanie do staroci, podarowała mi dwie komody - jedną w stylu art deco, a drugą z czasów naszego dzieciństwa, czyli rodem z PRL -u. Nigdy wcześniej nie bawiłam się meblami  z tego okresu, ale zachęcona trochę modą i urzeczona projektami wyszpiegowanymi w Internecie, zaczęłam rozmyślać nad pomysłem na tą komodę.


 
Ostatecznie postanowiłam zlikwidować szyby, a otwartą przestrzeń z półkami "zrobić na czarno". Nóżki miały pozostać jak w oryginale - czarne. Całość naturalna, w kolorze bursztynowym.



Najpierw tradycyjnie szafkę wyszlifowałam i od razu wyszła niespodzianka w postaci okropnej plamy na blacie. Próbowałam różnych sposobów, żeby jakoś ją wywabić, ale była to walka z wiatrakami. Może i się trochę rozjaśniła, ale i tak rzucała się w oczy. Pozostał jeszcze ślad po nadstawce w postaci 4 solidnych dziurek. Z nimi poradził sobie mąż, pięknie mi je zaślepił kawałkami forniru. 





  
Tym razem do zabezpieczenia mebla postanowiłam użyć olejowosku w kolorze bursztynowym. Myślałam, że praca będzie lekka, łatwa i przyjemna. Niestety nic bardziej mylnego. Stary fornir po aplikacji zrobił się okropnie pomarańczowy. Bardzo chciałam sobie wmówić, że jest ładny i bursztynowy, ale jakoś się nie udało. Kombinowałam jak koń pod górkę, co z tym fantem zrobić. Ostatecznie użyłam białej bejcy i dopiero na nią aplikowałam olej. Koniec końców zrobiło się bursztynowo - na szczęście. Dzięki bejcy plama na blacie też się zgubiła.





Do komody potrzebowałam uchwytów. Wymyśliłam sobie czarne i proste, ale wiecie jak to jest. Najgorzej sobie coś konkretnie wymyślić, potem zaczynają się problemy ze znalezieniem. Tymczasem tutaj wszystko szło jak po sznurku. Weszłam do sklepu, a tam w śród raptem pięciu kompletów czekały właśnie na mnie te - idealne. Proste, ale z jaką klasą. Drewno z wyglądu przypominające skórę i jeszcze delikatnie przeszyte złotą nitką.

 



Wnękę szafki pomalowałam czarną akrylową farbą, podobnie jak nóżki.



Sama prl - owska komoda to za mało. Potrzebowałam jakiegoś uzupełnienia. Wyobraziłam sobie, że będzie tworzyć zestaw idealny z małym trójkątnym stolikiem i ze zgrabnymi fotelami. Najlepsze byłyby oczywiście fotele Chierowskiego. Zaczęło się więc gorączkowe poszukiwanie w sieci. Sama byłam zaskoczona, jak szybko udało mi się znaleźć jedno i drugie i to na dodatek w mojej okolicy.





Handlarz zapewniał mnie usilnie, że pod warstwą starej farby jest fornir. W praniu okazało się jednak, że to tylko imitacja. Tymczasem do mojej koncepcji blat musiał być naturalny. Poprosiłam więc zaprzyjaźnionego stolarza   o zafornirowanie blatu.

 



Stolik i komoda miały tworzyć całość. Zdecydowałam więc, że nogi również będą czarne, dokładnie tak jak w oryginale. Blat natomiast miał być naturalny, w bursztynowym kolorze.  Zależało mi bardzo, żeby kolor drewna w stoliku i fotelu współgrał ze sobą.


Zobaczcie ten fotel. Kultowy Chierowski model 366. Jest boski. Idealnie pasuje do mojego stolika. Niestety to nie moje dzieło. Odnowiły go dwie zdolne dziewczyny z Moja Twoja.


Tak pięknie prezentuje się zaolejowany blat. Jest gładki i bardzo przyjemny w dotyku. 


I jak fantastycznie komponuje się z fotelem. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem tym zestawem zachwycona. 









Do tej pory podchodziłam do mebli PRL jak do jeża. Teraz zmieniam zdanie. Uważam, że mają ogromny potencjał. PRL - design to kopalnia pomysłów i wielkie pole do popisu.

Pozdrawiam serdecznie
Kasia


10 komentarzy:

  1. Jakoś nie mogę się do takich mebli przekonać, ale twoje metamorfozy zaczynają mnie przekonywać :)
    Pozdrawiam cieplutko.
    http://dompodbialasowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz to samo co ja. Zawsze mnie jakoś odpychało do tego wzornictwa, ale chyba powoli się zakochuję:)Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Piękna ta komoda! :) Strasznie mi się podoba dawanie meblom drugiego życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba. Fajnie jest przywrócić do życia, coś co dla innych jest już totalnie bezużyteczne. Pozdrawiam i zapraszam :)

      Usuń
  3. Zdjęcia jak z magazynu. Podziwiam. Mnie podoba się taki styl, a w połączeniu z tą ścianą wygląda naprawdę fanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję za komplement, szczególnie że mówi to prawdziwa amatorka fotografii :)

      Usuń
  4. Lubię meble z PRLu, mam krzesła z tego okresu, tak zwane z dziurką :) W nowej odsłonie wyglądają rewelacyjnie i przyciągają uwagę :D
    Mam też małą komódkę do odnowienia, ale czeka na moje natchnienie :)
    Tobie metamorfozy wyszły fantastycznie :) Komoda wygląda świetnie, a do tego na tle tej ściany - bajka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, też zaczynam lubić takie meble. Już nawet zaczęłam poszukiwania czegoś fajnego :) pozdrawiam ciepło Kasia

      Usuń
  5. Śliczny mebelek i zdjęcia i ściana. Gratuluję pasji. K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję i pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...