niedziela, 13 sierpnia 2017

Drugie życie starego biurka


     Czy zdarzyło wam się przywracać do życia mebel, który dosłownie rozpada się w rękach, a jednocześnie ma dla kogoś ogromną wartość i bardzo wam zależy, żeby jakoś, mimo wszystko, go uratować? Moja recepta jest taka - włożyć w pracę całe serce i nie tracić ducha. Tak było w przypadku tego biurka, które należało do ukochanego Taty pani M.




Blat był kompletnie spróchniały i sam rozpadł się na kawałki. Nogi również w opłakanym stanie. Jedna złamana i prowizorycznie skręcona, druga solidnie wygryziona.Wnętrze szuflady podziurawione jak sito.
 


Konieczna była pomoc zaprzyjaźnionego stolarza, który dorobił solidny dębowy blat i pięknie zreperował nogi.


Nie mam pojęcia, jak tego dokonał. W każdym razie nogi wyglądają teraz prawie jak nowe.


Zależało mi, żeby biurko jak najwierniej przypominało oryginał.  Nie było więc mowy o użyciu farb i zabawy z kolorami. Należało jedynie odświeżyć orzechowy kolor i oczywiście dopasować kolorystycznie blat do podstawy.


Blat z litego drewna pięknie się zabarwił.


 Udało mi się też uratować oryginalny szyld do zamka.





Pomimo usilnych prób wnętrza szuflady nie udało się ocalić. Został tylko front. Resztę trzeba było odbudować i teraz wygląda tak. Wykorzystałam mój nowy nabytek w postaci dekoracyjnego wałka i powstał całkiem ciekawy wzór. 


 
 




Cieszę się bardzo, że biurko odzyskało swój dawny urok i mam nadzieję, że przywoła jeszcze wiele wspomnień.


Pozdrawiam serdecznie
Kasia

14 komentarzy:

  1. Z A N I E M Ó W I Ł A M! Jako Pani M. znam stan wyjściowy i jestem pod wielkim wrażeniem stanu końcowego. Pięknie dziękuję Pani Kasi i Panu Stolarzowi za cierpliwość i serce do mebelka, którego - zgodnie z opisem Pani Kasi - wartość dla mnie jest nieoceniona. Pamiętam, gdy po zobaczeniu "Nowego życia wiejskiej szafy" bez chwili zastanowienia postanowiłam zapytać Panią Kasię, czy nie zechciałaby podjąć się reanimacji mebli wykończonych duchem czasu i samotnością i chociaż miałam już upatrzoną pracownię, która miała się tym zająć, szafa Pani Kasi powiedziała mi, że to Pani Kasia jest jedyną Osobą, której chcę powierzyć te reanimacje. Z każdą następną realizacją upajam się radością, jaką daje przekonanie, że intuicja nie zawiodła:). Uwielbiam te prace i jestem bezgranicznie wdzięczna:). Olbrzymia, piękna robota:) D Z I Ę K U J Ę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pięknie dziękuję. Obcowanie z meblami, które mają duszę i swoją własną niesamowitą historię, to prawdziwa przyjemność, a kiedy jeszcze moja praca sprawia komuś radość, to frajda jest podwójna. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Jest przepiękne :)
    Ma w sobie to coś.
    Wygląda olśniewająco w nowej odsłonie.
    Pięknie to wykonałaś.
    Uściski serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zadanie wykonane, dziękuje bardzo :) Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  3. Miło zobaczyć Twój nowy post. Przeróbka cudowna. Jesteś w tym mistrzynią, brawa również dla stolarza. :) Przepięknie teraz wygląda i pewnie daje sporo radości. Świetna robota. <3

    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję :)Bez fachowej pomocy by się nie udało, ale wspólnymi siłami biurko wróciło do żywych :)Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  4. To już nie jest metamorfoza, to są czary;) Pięknie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to by dopiero było, tak sobie poczarować :) Dziękuję Ci i pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. Jesteś czarodziejką! Biurko wygląda olśniewająco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, miło słyszeć że się udało. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Wielkie WOW - bo widać po zdjęciach przed i tym jak stół wyglądał, a raczej po jego fragmentach - także pogratulować pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, że staruszek ożył na nowo :)Pozdrawiam Cie serdecznie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...